Redakcja Kontakt Opinie Dla okulistów















Dobre spojrzenie

Daria Gralka

Wielogodzinne wpatrywanie się w monitor komputera, praca przy sztucznym oświetleniu, brak odpowiedniego odpoczynku i ochrony oczu… te wszystkie czynniki i jeszcze wiele innych zmuszają oczy do nienaturalnego dla nich wysiłku.
Ludzkie problemy ze wzrokiem były od zawsze motorem do badań naukowych mających na celu znalezienie sposobu na poprawę jakości widzenia – na wyleczenie wad wzroku i zapobieganie ich powstawaniu.
Już w III wieku p.n.e. Arystoteles stwierdził, że ludzie krótkowzroczni częściej niż inni mrugają i piszą     z bardzo bliskiej odległości. W 1761 r. Morgagni dowiódł wydłużenia gałki ocznej u krótkowidzów , a kilka lat po nim Guerin odkrył związek krótkowzroczności ze wzmożonym napięciem akomodacji. Niemal 100 lat później Donders wysunął hipotezę o dziedziczeniu krótkowzroczności. W 1867 r. Cohn wykazał na podstawie masowych badań ścisłą zależność krótkowzroczności od stażu szkolnego. Cztery lata po tym odkryciu Mannhardt doszedł do wniosku, że przyczyną krótkowzroczności może być wzmożona konwergencja, czyli tzw. ruch zbieżny oczu.
Na przestrzeni lat można zauważyć, że im wyższy poziom rozwoju cywilizacji, tym więcej ludzi cierpi na krótkowzroczność. W Polsce w 1954 r. ta wada wzroku występowała u około 15 % młodzież w przedziale wiekowym 14 – 26 lat, a już w 1999 r. – u około 29%. U osób krótkowzrocznych często występują również takie choroby oczu jak jaskra, degeneracja ciała szklistego czy odwarstwienie siatkówki. W Polsce 26 – 31%  przypadków ślepoty spowodowanych jest krótkowzrocznością. Naukowcy prognozują, że w 2019 r. bardzo poważne problemy z oczami będzie miało ponad 200 mln ludności na świecie. Natomiast według  prof. Brien’a  Holden’a  z Centrum Badań Oczu w Sydney, najpóźniej w 2020 r. 70% mieszkańców naszego globu będzie wymagało korekcji wad wzroku.
Wśród wszystkich prac poświęconych tematowi wad wzroku do dziś, moim zdaniem,  najpopularniejsza jest praca dr. Batesa, który w 1920 r. napisał książkę pod tytułem:” The Cure Of Imperfect Sight by Treatment Without Glasses” („Lepszy wzrok bez okularów metodą Bates'a”). Praca ta była poparta wieloletnią praktyką lekarską autora i wieloma doświadczeniami, których efekty nie raz zadziwiły nawet jego samego. Podstawowym założeniem jego metody była zmiana tradycyjnego rozumienia zjawiska widzenia.
Doktor William Horatio Bates, bo tak brzmi jego pełne nazwisko, był bez najmniejszych wątpliwości geniuszem na miarę XX wieku. Miarą tego jak również jego tytanicznej pracy były dziesiątki tysięcy wyleczonych pacjentów. Chociaż w środowisku medycznym jego teoria uważana jest za opartą na błędnych założeniach, to jednak nikt nie kwestionuje setek tysięcy udokumentowanych przypadków osób, które dzięki niemu odzyskały zdolność prawidłowego widzenia.
To co wydaje mi się najbardziej pozytywne w osobie dr. Bates’a to podejście do pacjenta i jego choroby. Zazwyczaj okuliści zastanawiają się tylko nad tym jak dobrać pacjentowi odpowiednie soczewki czy okulary, natomiast Bates myślał jak można naprawdę pomóc danemu pacjentowi, czyli jak go wyleczyć z dolegliwości, aby mógł on normalnie widzieć.
Dla przykładu podam cytat z jego książki, w którym stwierdza, że: „krótkowzroczność zwykła często zaczyna się w wieku szkolnym i czasami rozwija się bardzo gwałtownie. Na Boże Narodzenie dziecko czytało jeszcze 10/10, a podczas letnich wakacji nie widziało statku w dali i mrużyło oczy. Już przy krótkowzroczności 1 dioptria widoczność zmniejsza o 2/10. Co roku będzie się zwiększać i nie ma na to rady. W końcu sama się ustabilizuje (…) Czy można powstrzymać jej rozwój? Niestety nie, i nie ma znaczenia, czy nosi się okulary stałe czy nie, czy zaczęło się je nosić wcześnie czy późno. I tak się rozwija. Nawet, gdy pozornie się ustabilizuje, zawsze możliwy jest jej rozwój (…). Jedno jest pewne. Krótkowzroczność nie maleje z wiekiem.”
Choć ogólne założenie doktora Bates’ a jest dobre, to niestety nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w jego metodzie jest wiele ubytków. Moim zdaniem bardzo ważne jest jak najwcześniejsze rozpoznanie wady wzroku i jej prawidłowa korekcja celem zapobiegnięcia rozwojowi niedowidzenia. Nie leczone np. już w dzieciństwie niedowidzenie jest nieodwracalne i może prowadzić do znacznego obniżenia ostrości wzroku. Wysoka krótkowzroczność może być powikłana odwarstwieniem siatkówki, wylewami krwi do siatkówki, zmianami zwyrodnieniowymi siatkówki i naczyniówki. Krótkowzroczność niska i średnia może być korygowana przy pomocy okularów, soczewek kontaktowych lub zabiegów refrakcyjnych. Krótkowzroczność wysoka ze względu na zmiany zwyrodnieniowe siatkówki i naczyniówki może powodować spadek ostrości wzroku (mimo korekcji optycznej) do poziomu praktycznej ślepoty. 
Bates w swojej książce nie zgodził się z ogólnie przyjętą teorią widzenia Helmholtza, bądź co bądź obowiązującą do dnia dzisiejszego. Głosi ona, iż ostre widzenie zależy od malutkich mięsni rzęskowych, znajdujących się we wnętrzu oka, które to „sterują” grubością soczewki. Bates przypisał główną rolę w procesie akomodacji ( czyli wyraźnego widzenia obiektów w różnej odległości ) nie mięśniom ciała rzęskowego (soczewce) lecz mięśniom zewnątrzgałkowym odpowiedzialnym według niego nie tylko za ruchy oczu (przemieszczanie spojrzeń), lecz także za wydłużanie i skracanie całego oka w jego osi przednio – tylnej. Wyraźne widzenie przedmiotów znajdujących się blisko wyjaśniał pracą dwóch ( zewnętrznych ) mięśni skośnych spłaszczających (wydłużających) gałkę oczną, zaś proces dokładnego widzenia oddalonych obiektywów – pracą czterech (zewnętrznych ) mięśni prostych płaszczących oko w kierunku przeciwnym. Za słuszność poglądów Bates’a, iż oko funkcjonuje w ten sposób przemawiają niewytłumaczalne prze okulistykę po dzień dzisiejszy przypadki wyraźnego widzenia przez niektóre osoby, którym z różnych powodów usunięto soczewkę bądź urodziły się bez niej.
Pojawia się prosta konkluzja: Jeśli krótkowzroczność i nadwzroczność są spowodowane zbyt słabymi mięśniami gałki ocznej, to trzeba uczynić wszystko, aby te mięśnie wzmocnić na tyle, by były w stanie zmienić kształt gałki ocznej i uzyskiwać ostry obraz na siatkówce. Dr Bates zauważył ponadto dużą zależność pomiędzy stresem, w jakim żyje człowiek, jego trybem życia, przebytymi chorobami a wydajnością mięśni gałki ocznej. Stwierdził więc, że leczenie wzroku nie ma większego sensu, jeśli nie zmieni się trybu życia. Myśląc o poprawie sprawności widzenia należy zająć się zarówno samymi oczami, jak i całym ciałem. Jest to tzw. holistyczna teoria widzenia. Bates stwierdził, że dobry wzrok to wzrok zrelaksowany. Mając takie „dobre spojrzenie” na pewno można w prawidłowy sposób zadbać o ten jakże delikatny i istotny dla naszej egzystencji narząd.

Autorka jest absolwentką VIII LO im. Adama Asnyka w Łodzi oraz laureatką konkursu dla młodych dziennikarzy „YoungPress”.


powrót

Praca przy komputerze w konsekwencji może być początkiem naszych kłopotów ze zdrowiem. Czy wiecie co wpływa na Wasze samopoczucie podczas pracy przy komputerze i jak możecie sobie pomóc?




Ankieta dzięki uprzejmości






 
 
Copyright © Linea Optica 2008 - 2017