Redakcja Kontakt Opinie Dla okulistów















Zaplątani w sieć

Daria Gralka

Enter czy ESC?
Granicę, za którą zaczyna się e-nałóg łatwo przekroczyć. Dużo trudniej zrobić STOP! Nałóg życia w wirtualnym świecie może doprowadzić internautę do śmierci z wycieńczenia.

Jakub T., programista komputerowy w dużej firmie, nie uważa, że jest uzależniony od Internetu. Twierdzi, że w jego zachowaniu nie ma nic nietypowego: - Wstaję rano i włączam komputer. Zanim ekran na dobre się załaduje, zdążę sobie zrobić kawę. Potem po kolei przeglądam strony WWW, odzywam się do osób dostępnych na komunikatorze, także do tych niewidocznych, a nuż ktoś jest, tylko się nie ujawnia. Sprawdzam kolejno swoje cztery konta pocztowe i loguję się do serwisów społecznościowych. W ciągu godziny zdążę pogawędzić ze znajomymi za pomocą komunikatora, przejrzeć newsy i zagrać w jedną z moich trzech ulubionych gier on-line. Gdyby nie praca, pewnie siedziałbym do południa. W pracy znowu zasiadam przed komputerem. I powtarzam poranne czynności – komunikator, poczta jedna, druga, trzecia. Tak wygląda każdy dzień Jakuba. Ale nie tylko jego.

Według Hurberta Poppe’a, austriackiego specjalisty od terapii uzależnień narkotykowych, liczba osób uzależnionych od Internetu przekracza w niektórych państwach uprzemysłowionych liczbę uzależnionych od narkotyków pochodzących z maku. Szacuje się, że w końcu lat 90. Internetem posługiwało się ok. 200 mln ludzi. Z badań przeprowadzonych przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne wynika, że ok. 6 proc. Jest od niego uzależnionych a 30 proc. Traktuje go jako sposób na ucieczkę od rzeczywistości. Trudno się dziwić – sieć dostarcza nam znajomych, rozrywki, informacji, a nawet pomaga rozwiązywać problemy. Dlatego buszowanie po Internecie może ciągnąć się godzinami. Trzeba jednak uważać, bo granicę, za którą zaczyna się nałóg, łatwo przekroczyć, za to trudno zauważyć.

Do czego może prowadzić uzależnienie od komputera, pokazują przykłady z Azji, zwłaszcza Korei Południowej i Chin. To właśnie tam zdarzały się przypadki śmierci  z wycieńczenia nałogowych graczy, a nawet morderstwo, którego powodem była gra komputerowa. W 2005 r. 41-letni Chińczyk dźgnął nożem swojego kolegę, ponieważ ten ukradł mu miecz w grze internetowej. W tych krajach na bieżąco monitoruje się skalę problemu. Tworzone są specjalistyczne kliniki dla uzależnionych. Psycholog Mariola Wargacka z warszawskiego Centrum Odwykowego Praga-Południe potwierdza, że uzależnienie  od gier komputerowych czy nawet szerzej – od komputera  i Internetu, staje się dziś coraz większym problemem. W Polsce nie ma aktualnych danych na ten temat, ale można przyjąć, że ok. 50 proc. internatów korzysta z Internetu codziennie.

Naukowcy w Stanach zjednoczonych już kilka lat temu podjęli pierwsze próby opisania uzależnienia od siedzi jako choroby, nazywając ją internetoholizmem, siecioholizmem czy infoholizmem. Prof. Wojciech Kostowski z Wydziału Nauk Medycznych PAN w Warszawie twierdzi, że siecioholizm można zaliczyć do uzależnień behawioralnych, czyli tzw. zachowań przymusowych: na podobnej zasadzie ludzie uzależniają się od hazardu czy zakupów. Profesor podkreśla, że działa tu typowy układ nagrody: określona czynność czy zachowanie kojarzy się z przyjemnością i działa na odpowiedni ośrodek w mózgu.

Według Marioli Wargackiej leczenie uzależnionych jest skomplikowanym procesem: - Terapia powinna być indywidualnie dopasowana do osobowości i potrzeb pacjenta. Trzeba się skoncentrować nie tylko na samym uzależnieniu, ale przede wszystkim na najważniejszych problemach chorego. Podstawową metodą leczenia jest intensywna indywidualna i grupowa psychoterapia prowadzona w różnych blokach tematycznych, np. diagnostyczno-edukacyjnym, akceptacji uzależnienia oraz nauki życia „na trzeźwo”. Warto oczywiście zacząć od wzmocnienia motywacji do leczenia. Nacisk można położyć na poprawę funkcjonowania osoby uzależnionej w sytuacji stresu, frustracji, konfliktów.

Wargacka przestrzega, że uzależnienie to powolny proces, może rozwijać się latami. –Komputer tworzy przestrzeń ucieczki, daje poczucie zanurzenia w rzeczywistości przyjemniejszej od prawdziwej, w której dominują bodźce pozytywne, jak choćby sukcesy w wirtualnych rozgrywkach. Siedząc przed komputerem, ma się poczucie kontroli nad światem istniejącym na monitorze. Ta lepsza komputerowa rzeczywistość pozwala uniknąć trudów realnego życia.
W końcu okazuje się na tyle atrakcyjna, że staje się samym życiem, a my tracimy kontakt z realnością.
Do czasu. Prawdziwy dramat zacznie się wtedy, gdy nagle zabraknie prądu.

Autorka jest absolwentką VIII LO im. Adama Asnyka w Łodzi oraz laureatką konkursu dla młodych dziennikarzy „YoungPress”.


powrót

Praca przy komputerze w konsekwencji może być początkiem naszych kłopotów ze zdrowiem. Czy wiecie co wpływa na Wasze samopoczucie podczas pracy przy komputerze i jak możecie sobie pomóc?




Ankieta dzięki uprzejmości






 
 
Copyright © Linea Optica 2008 - 2017